środa, 26 lutego 2014

Rozdział 6

"Naty"

Nic się dla mnie wtedy nie liczyło, tylko to żeby jej przylać jak najmocniej. W końcu sobie na to zasłużyła.
- Dziewczyny uspokójcie się! - krzyknął Leon próbując nas rozdzielić. Z przyjemnością wyrwałabym jej te wszystkie blond włosy.
- Co tutaj się dzieje? - dało się słyszeć głos Pablo zza pleców Leona. Odruchowo odskoczyłam od Ludmiły. - Zapraszam was do mojego gabinetu. Ciebie też Leon. - dodał po czym wszyscy udaliśmy się do gabinetu naszego dyrektora. - No a teraz słucham. Co się stało Leon?
- Przechodziłem koło wyjścia ze studia, gdy zobaczyłem że dziewczyny się biją. Chciałem je rozdzielić ale nie dałem rady. Dopiero gdy ty przyszedłeś to się uspokoiły. - wytłumaczył chłopak..
- Dziewczyny, macie mi coś do powiedzenia? - zapytał nas Pablo.
- Ja nie. Pytaj się tej kretynki. - powiedziała Ludmiła surowo na mnie patrząc.
- Naty?
- Pablo ja...
- Leon i Ludmiła możecie iść. - przerwał mi Pablo kierując słowa do nich. Leon udał się ku drzwiom, a za nim z szyderczym uśmiechem na twarzy Ludmiła chłostając mnie po twarzy swoimi długimi włosami. Gdy wyszli to powróciłam z Pablo do rozmowy.
- Czy to ty Naty rozpoczęłaś bójkę? - zapytał mnie.
- Tak, ale to ona mnie sprowokowała, Pablo. - broniłam się.
- Naty, żaden powód nie jest dobry do użycia przemocy. Może i się pokłóciłyście, ale to nie powód do wszczynania bójki. Na dzisiaj skończyło się to tylko dla ciebie na upomnieniu ale następnym razem zostaniesz zawieszona na kilka dni w prawach ucznia. Naty, naprawdę zawiodłem się dzisiaj na tobie. A teraz idź do domu i przemyśl to. - powiedział Pablo po czym opuściłam głowę i wyszłam z gabinetu Pablo. Na moje nieszczęście wpadłam na Maxi'ego.
- Cześć Naty. Co robiłaś u Pablo? - zapytał mnie i chciał się do mnie przytulić ale odepchnęłam go od siebie.
- Nie muszę ci się z niczego tłumaczyć. - rzuciłam.
- Ale co ja ci takiego zrobiłem? - zapytał Maxi smutno.
- Sam dobrze wiesz. - odparłam.
- Nie wiem.
- Nie udawaj Maxi. Myślisz że nie widzę jak ty kręcisz z tą Elvirą ?! - zapytałam już prawie krzycząc.
- Ale Naty, ja i Elvira jesteśmy tylko kuzynostwem.- powiedział trochę zły.
- I myślisz że ci uwierzę ?!
- Powinnaś bo związek opiera się głównie na zaufaniu.
- Wiesz co Maxi?! Mam dość tego że ciągle mnie okłamujesz! NIENAWIDZĘ CIĘ! NIE CHCĘ CIĘ ZNAĆ! - wykrzyczałam mu to prosto w twarz. Nie wiem czy to z jego powodu czy z tego że ciągle mam kłopoty, takie jak dzisiaj z Ludmiłą ale byłam pewna że on mnie oszukuje. Po tych moich słowach staliśmy na wprost siebie mierząc się wzrokiem. Widać było że Maxi jest na mnie wściekły. Już nie mówiąc ani słowa odwróciłam się ze łzami w oczach i wybiegłam ze studia on beat.
***
To cały rozdział :) Mam nadzieję że was nie zanudzam :( Nie wiem kiedy pojawi się następny bo jest w trakcie pisania .. a po za tym mam laptop zepsuty ;( No a teraz jestem na lapku brata i jak tylko mi pozwoli następnym razem wejść to napewno go dodam :) ;* Troche krótki i smutny mi wyszedł :( No cóż .. mam nadzieję że następne będą lepsze <3 ;) Piszcie swoje opinie :) No to papatki ;* :)

2 komentarze:

  1. super :)
    Oj, Naty, Naty. Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni :)
    czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje Naxi rozwalone :'(
    Ale szczerze mówiąc należało się Maxiemu nie cierpi !!! :D
    Dobra ale tak na poważnie to mnie nie zanudziłaś przyznaje smutny był ale nie nudny..
    Bardzo ciekawy budujący napięcie...
    Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszej pracy ♥♥♥

Rozdział 31

"Naty" Jestem taka szczęśliwa, że spotkałam Francisco! Myślałam, że przypadki nie istnieją. Umówiłam się z nim na dzisiaj, że pójd...