sobota, 15 lutego 2014

Rozdział 3

"Lena"

Naty i Maxi całowali się! Mój plan zadziałał! Zaczęłam z dziewczynami klaskać. Gdy się zorientowali że my im się przyglądamy to odskoczyli od siebie jak poparzeni.
- Wiedziałam że się uda! - powiedziałam zadowolona.
- Ty! - krzyknęła do mnie Naty i zaczęła mnie gonić. Nawet nie zorientowałyśmy się kiedy weszłyśmy do ogrodu. Naty złapała mnie za nadgarstek i przyciągnęła do siebie.
- Aaaa! Ratunku!! - zaczęłam krzyczeć nie mogąc powstrzymać śmiechu. Do naszej zabawy przyłączyli się Maxi i dziewczyny. Za mną i Naty był nasz ogromny basen. Maxi odciągnął mnie od Naty jednym ruchem a ją samą wepchnął do basenu.

"Naty"

Wpadłam do basenu przez Maxi'ego, który śmiał się w najlepsze na jego brzegu. Wpadłam na pomysł żeby udawać, że się topię.
- Ratunkuuuu!!! - wołałam.
Maxi najwyraźniej się przeraził bo wskoczył do basenu i przyciągną mnie do siebie.
- Żartowałam - dodałam nie mogąc opanować śmiechu.
Do wody wskoczyły także dziewczyny, a wtedy zabawa zaczęła się na dobre. Zaczęliśmy się wszyscy chlapać i wspaniale się przy tym bawiliśmy. Podpłynęłam na brzeg i próbowałam wyjść z wody, ale ktoś mnie pociągnął z powrotem do wody. To był Maxi. Gdy ponownie byłam w wodzie, odwróciłam się w stronę Maxi'ego a on mnie mocno do siebie przyciągnął i złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Dziewczyny zaczęły piszczeć a ja byłam w siódmym niebie. Gdy się od siebie odkleiliśmy to spojrzałam w te jego czekoladowe oczy i przytuliłam się do niego a ten wyszeptał mi do ucha, czy zostanę jego dziewczyną.
To pytanie mnie zszokowało ale po chwili gdy wróciłam do rzeczywistości odpowiedziałam mu, że tak. Ponownie się przytuliliśmy i gdy skończyliśmy to postanowiliśmy wyjść już z basenu. Wszyscy byliśmy cali mokrzy, więc wraz z Leną wbiegłam do domu i poszłam ubrać suche rzeczy.

"Maxi"

Gdy Lena i Naty poszły się przebrać to ja razem z Violą, Fran i Cami na nie czekaliśmy. Dziewczyny podejrzliwie na mnie patrzyły.
- O co wam chodzi? - zapytałem.
- Co szeptałeś do Naty? - zapytała Francesca.
- Pytałem ją .. czy zostanie moją dziewczyną. - odparłem spokojnie, lekko się rumieniąc.
- I co? Zgodziła się? - dopytywały dziewczyny.
- Tak, zgodziła się. - odparłem zadowolony. Nagle Lena i Naty do nas zeszły już w suchych ubraniach.
-To co teraz robimy? - zapytałem.
- Może pooglądamy horrory? - zaproponowała Cami.
- Czemu nie? - odpowiedziała Viola pytaniem na pytanie.
- Ja się boję horrorów. - powiedziała Naty.
- Ty się wszystkiego boisz. - zaśmiała się Lena, a Naty spiorunowała ją wzrokiem.
- Nie bój się, będziesz ze mną - powiedziałem do mojej dziewczyny i objąłem ją ramieniem.
- W takim razie zgadzam się - powiedziała Naty i położyła głowę na moim ramieniu. Udaliśmy się do salonu i Naty wygrzebała z płyt jakiś stary horror i włożyła płytę do odtwarzacza, a Lena robiła tym czasem popcorn. Gdy film się zaczął to wszyscy siedzieliśmy obok siebie na kanapie i jedliśmy popcorn. Film był naprawdę straszny. Siedziałem obok Naty obejmując ją ramieniem. Co jakiś czas czułem że ona się boi i wtedy wzmacniałem uścisk żeby tylko dodać jej otuchy. Nagle oglądanie przerwał dzwoniący telefon Naty.
- Przepraszam - powiedziała i poszła odebrać.

"Naty"

- Hej Naty, dzwonię, żeby ci powiedzieć, że będziemy dopiero pod wieczór i żebyś zaopiekowała się jeszcze Leną. - usłyszałam głos mamy.
- Dobrze mamo - odpowiedziałam i w tej chwili z dziewczyn wydarł się krzyk przerażenia.
- Naty, co to było? - dopytywała się mama.
- To chyba coś w telewizji. Musze kończyć. - rzekłam i się rozłączyłam. Odetchnęłam z ulgą. Podeszłam do moich przyjaciół.
- Głośniej się nie dało?! - zapytałam dziewczyny z wyrzutem.
- Sorki Naty ale to było straszne. - tłumaczyła Viola. Z powrotem usiadłam koło mojego chłopaka i nagle pogrążyłam się w głębokim śnie.
Obudziłam się sama na kanapie. Rozejrzałam się wokół siebie i ujrzałam na stole pustą miskę i zgaszony telewizor. Wstałam i udałam się do pokoju Leny. Na szczęście wszyscy tam byli.
- Cześć Naty. Wyspałaś się? - zapytał mnie Maxi i czule mnie przytulił.
- Tak, chyba tak. Ale co się stało? - zapytałam trochę nieogarnięta.
- Gdy oglądaliśmy horror to ty zasnęłaś na moim ramieniu a gdy tylko film się skończył to ułożyłem cię na kanapie i poszedłem z dziewczynami do pokoju Leny. - opowiedział mój chłopak. Spojrzałam na zegar i zorientowałam się że już dziewiętnasta dochodzi.
- Może pójdziemy na pizze? - zaproponowałam czując że mam pusty żołądek.
- Świetny pomysł. - zgodziła się reszta i wyszliśmy razem z domu do pizzerii. Gdy doszliśmy to usiadłam koło Maxi'ego przy jednym ze stolików. Oczywiście reszta też przy tym stoliku usiadła. Gdy podali nam pizzę to zaczęliśmy szybko jeść. Spędziliśmy tam może jakoś ponad godzinę a potem postanowiliśmy pójść do swoich domów ale jeszcze przyjaciele odprowadzili mnie i Lenę pod nasz dom. Jak weszłyśmy to zastałyśmy tatę i mamę.
- Gdzie byłyście? - zapytała mama.
- Na mieście coś zjeść. - odpowiedziałam.
- Dobrze ale idźcie już spać, bo jutro wcześnie musicie wstać - rzekł tata.
Westchnęłam razem z Leną ale poszłyśmy do naszych pokoi. Przebrałam się szybko w piżamę i położyłam się na łóżku, aż pogrążyłam się w spokojnym śnie.
***
Coś długi wyszedł mi ten rozdział ;* Ale nareszcie Naxi <333 Nie wiem kiedy pojawi się Next ale postaram się jak najszybciej go dodać ;3 Pa pa ;**

4 komentarze:

  1. Więc jestem pierwsza często mi się to zdarza...
    Ale do rzeczy odkryłam twe zacnego bloga dzisiaj tak pół godziny temu...
    Bardzo mi się podoba twoja historia jest bardzo fciągająca...
    Rozdział super :D
    Moje kochane Naxi <333333
    Zapraszam do mła :D
    http://skrywany-smutek.blogspot.com/
    PS:Wyłącz weryfikacje obrazkową :)

    OdpowiedzUsuń
  2. boski, plan Leny się powiódł :)
    czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  3. plan leny super <3
    oh jaki maxi słodko-opiekuńczy

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszej pracy ♥♥♥

Rozdział 31

"Naty" Jestem taka szczęśliwa, że spotkałam Francisco! Myślałam, że przypadki nie istnieją. Umówiłam się z nim na dzisiaj, że pójd...