sobota, 15 lutego 2014

Rozdział 2


"Naty"

Gdy weszłam do domu to rodziców już nie było tylko Lena, moja młodsza siostra, siedziała przed telewizorem i jadła mój popcorn.
- Lena! To był mój popcorn! - wrzasnęłam na nią.
- Właśnie, "był". - zaśmiała się i wystawiła mi język.
- Oj kochana grabisz sobie! - krzyknęłam ale ona miała tą moją uwagę gdzieś. Westchnęłam i wbiegłam po schodach do mojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i szybko zasnęłam. Obudziłam się o dziewiątej rano, a że była to niedziela to nie musiałam iść do studia. Poszłam się ubrać, a następnie zeszłam na dół po schodach i zastałam Lenę, która jadła śniadanie.
- Cześć. - przywitałam się z nią.
- Cześć. - Odpowiedziała.
- Lena chciałabyś pójść ze mną po śniadaniu na spacer? - zapytałam ją podczas robienia sobie śniadania.
- Mogę iść. - odpowiedziała ze zdziwieniem. Otóż moje relacje z Leną były nie za dobre, ciągle się kłóciłyśmy o byle co i chciałam się z nią w końcu pogodzić i bliżej poznać moją młodszą siostrę. Więc nie zaskakuje mnie jej reakcja na te pytanie. W błyskawicznym tempie zjadłam śniadanie i wyszłam z Leną na spacer. Spacerowałyśmy przez pięć minut w milczeniu aż w końcu Lena się mnie zapytała:
- To, o czym chciałaś pogadać?
- Chciałam się z tobą pogodzić, lepiej cię poznać. - odpowiedziałam spokojnie.
- Kim jesteś i co zrobiłaś z moją siostrą? - zapytała mnie po czym razem wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Mówię serio. A teraz mów, masz chłopaka lub masz kogoś na oku? - zapytałam ją.
- Tak, podoba mi się taki Lucas ale on nie zwraca na mnie uwagi. - posmutniała Lena. - A ty masz kogoś?
- Podoba mi się taki Maxi ale on chyba do mnie nic nie czuje. - rzekłam smutna.
- Naty, nie martw się, może jednak się mylisz?
- Może, ale wątpię. Pójdziemy coś zjeść do Resto Bandu? - zaproponowałam.
- Jasne. - zgodziła się ze mną Lena. Gdy weszłyśmy do środka to zobaczyłam przy stoliku siedzących Maxiego, Cami, Fran i Viole.
Już chciałam wyjść ale Lena mnie zatrzymała.
- Rozumiem że tam są twoi przyjaciele. - rzekła i się do mnie uśmiechnęła.
Przytaknęłam i podeszłam z Leną do ich stolika. A raczej zostałam tam przez nią zaciągnięta.
- Hej wam. - powiedziałam do moich przyjaciół.
- Hej. Naty, kto to jest? - zapytała Viola wpatrując się w Lene.
- To moja młodsza siostra, Lena. - Odparłam.
- Nigdy nie mówiłaś że masz siostrę. - powiedział Maxi.
- Tak, no bo ona mieszkała w Madrycie wraz z moim tatą i dopiero kilka tygodni temu przyjechali do Buenos Aires na stałe. - wytłumaczyłam.
- To jest ten Maxi w którym się za..? - zapytała ale nie zdążyła dokończyć bo zatkałam jej usta ręką.
- Zaraz wracam. - powiedziałam i pociągnęłam Lenę za sobą ku drzwiom.
- Lena, on nie może się o tym dowiedzieć. - powiedziałam z niepokojem.
- Ale czemu? Myślałam że ci się podoba. - odparła smutno moja siostra.
- No podoba ale ja nie dam rady mu tego powiedzieć, jeszcze nie teraz. - rzekłam i spojrzałam smutno na siostrę.
- Dobrze, nic nie powiem. - powiedziała Lena i się do mnie uśmiechnęła a ja odpowiedziałam jej tym samym. Podeszłyśmy do stolika gdzie siedziała reszta moich przyjaciół.

"Lena"

Postanowiłam zrobić coś z tym żeby w końcu uczucia Naty i Maxi'ego wyszły na jaw, bo jestem przekonana, że on też coś do niej czuje. Widziałam jak na siebie patrzą, więc postanowiłam zaprosić przyjaciół Naty do nas do domu.
- Ej, a może chcielibyście przyjść do nas do domu? - zaproponowałam.
- Lena! - krzyknęła na mnie Naty.
- No co? Chcę być miła dla twoich przyjaciół. - rzuciłam rozczarowana reakcją siostry.
- Ja w sumie nie mam co robić, więc mogę pójść - powiedział Maxi.
- Tak, my też - zgodziły się szybko z nim dziewczyny.
- A tak w ogóle ja jestem Violetta, to jest Francesca, to Camila, a to Maxi - przedstawiła mi wszystkich Violetta.
Naty westchnęła ciężko, chyba wiedziała co ja kombinuję ale to wszystko dla jej dobra. Wyszliśmy z Resto i udaliśmy się w kierunku naszego domu.
- Lena, byłaś już kiedyś w studiu? - zapytała mnie Fran.
- Nie. - odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
- To Naty powinna cię kiedyś tak zabrać. - uśmiechnęła się do mnie Viola. Całkiem mili są ci przyjaciele Naty. Po kilku minutach byliśmy już u nas w domu i tutaj zaczynał się mój plan.
- Viola, Fran i Cami, pójdziecie ze mną na chwilę na góre ? - zapytałam dziewczyny i mrugnęłam porozumiewawczo do nich. One chyba to zrozumiały bo odpowiedziały, że ze mną pójdą. Udałyśmy się na górę do mojego pokoju oczywiście bez Naty i Maxi'ego.
- Lena, co ty kombinujesz? - zapytała mnie Camila.
- No yy.. Chcę żeby Naty i Maxi jakoś się do siebie zbliżyli bo wiem że podobają się sobie wzajemnie. - odpowiedziałam zarumieniona.
- Świetny pomysł. Maxi nam też mówił że mu się Naty podoba. - powiedziała Viola a dziewczyny potwierdziły.

"Naty"

Zabiję tą moją siostrę! Zostawiła mnie na dole z Maxim a dobrze wie że on mi się podoba. Musiała już wcześniej na to wpaść.
- Naty? - zawołał mnie Maxi, który siedział na fotelu na przeciwko mnie.
- Tak? - zapytałam.
Maxi podszedł do kanapy na, której siedziałam i także usiadł wpatrując się we mnie tymi swoimi czekoladowymi oczami.
- Chciałbym ci coś powiedzieć ale nie wiem jak to zrobić. - rzekł.
- Po prostu to powiedz. - uśmiechnęłam się do niego a on odpowiedział mi tym samym.
- No, więc od pewnego czasu bardzo mi się podobasz - powiedział i się do mnie zbliżył.
- Ty także mi się podobasz - odparłam i także się do niego zbliżyłam.

"Lena"

Postanowiłam zobaczyć z dziewczynami co tam się u nich dzieje ale to co zobaczyłam mnie po prostu zaskoczyło i nie tylko mnie ale dziewczyny także. Maxi i Naty...
***
Wydaje mi się że ten rozdział już jest dłuższy od 1 ;3 Chcecie się dowiedzieć co Naty i Maxi robili ? ;* Next może będzie jeszcze w ten weekend <3 Pa pa ;**

1 komentarz:

  1. Oh swet
    troche za szybko ich łączysz a możw potem będą mieć kryzys

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszej pracy ♥♥♥

Rozdział 31

"Naty" Jestem taka szczęśliwa, że spotkałam Francisco! Myślałam, że przypadki nie istnieją. Umówiłam się z nim na dzisiaj, że pójd...