sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 22 cz. 2

"Maxi"

- Dobra, dziewczyny skończcie z tym - wkroczyłem do akcji.
- Pomocy !! - dało się słyszeć krzyk Naty z łazienki. Gwałtownie poderwałem się z łóżka.
- Naty, co się stało ?! - zapytałem, przerażony.
- Zapomniałam wziąć piżamę, podałby mi ktoś ? - zapytała. Westchnąłem z ulgą że to tylko o to chodziło.
- A gdzie jest ?
- Pod poduszką.
- No Maxi idź jej ją zanieść - powiedziała do mnie Cami. Zmierzyłem przyjaciółkę wzrokiem i poszedłem z piżamą w ręcę pod drzwi łazienki. Wsunąłem ją przez małą szparkę oczywiście nie zaglądając do środka bo nie jestem jakimś zbokiem czy coś.
- Dziękuję - usłyszałem jeszcze głos Naty po czym poleciałem z powrotem do jej pokoju. Bardzo mi się chciało spać, więc położyłem się na jej łóżku i próbowałem zasnąć, choć i tak wiedziałem że mi się to nie uda. Zamiast tego słuchałem rozmów dziewczyn, które najwyraźniej myślały że śpię:
V: Ej, Maxi zasnął.
C: Pomalujemy go ?
F: Dziewczyny, nie jesteśmy już dziećmi. Poczekajmy na Naty.
C: Violu, jak ci się układa z Leonem.
V: On jest taki słodki i opiekuńczy. Niedawno zrobił mi super randkę. Zabrał mnie na plaże i pod gwiazdami śpiewał mi piosenki. Tęsknię za nim. A co u ciebie Fran ?
F: Marco też jest taki słodki. Choć bardzo często zachowuje się jak dzieciak to i tak go mocno kocham. A ty Cami co powiesz ?
C: Hę ?
V: Odleciałaś czy co ?
C: Nie, po postu myślę ciągle o Brodueyu. Nie jesteśmy razem ale i tak nie mogę przestać o nim myśleć. Boję się wyznać mu tego co czuję.
F: Nie bój się tego uczucia. On cię też kocha, więc dlaczego nie mielibyście być razem ? Lepiej z nim o tym pogadaj.
C: Tak Fran, masz rację.
N: Już jestem.
C: Ooo Naty, Maxi zasnął. Pomalujemy go ?
N: No nie wiem. Jest moim chłopakiem i chyba powinnam go bronić. A co mi tam, na niego !
Dziewczyny zbliżyły się do łóżka, na którym leżałem z przyrządami do malowania.
- Tylko spróbujcie - mruknąłem.
- To ty nie śpisz ? - zdziwiła się Viola.
- Nie i słyszałem wszystko.
- Ale że wszystko, wszystko ? - zapytała Cami.
- Tak, wszystko, wszystko.
- No to dziewczyny co teraz robimy ? - zapytała Naty.
- No dzięki -,- - obraziłem się na Naty.
- I Maxi - dodała szybko ale ja nadal udawałem obrażonego.
- Ej, no misiu nie bądź taki. Maxi. Maaxi ! - Naty zaczęła mnie łaskotać a ja kładłem się ze śmiechu nie mogąc go opanować.
- Dobra .. kotku .. wiesz że nie mógłbym się na ciebie gniewać - odparłem pomiędzy napadami śmiechu.
- Tak też myślałam - pocałowała mnie Naty w usta a ja oczywiście to odwzajemniłem.
- Ludzie ! Tu są ludzie ! - krzyknęła Camila ale my nie zwróciliśmy na nią uwagi.
Całą rozkosz zepsuł dzwoniący telefon Naty, która poszła go odebrać.

"Naty"

Czego ona znowu chce ?! Niechętnie odebrałam i zaczęłam rozmowę z Ludmiłą. A tak wyglądała nasza rozmowa.
Ja: Czego ty znowu chcesz ?!
L: Może tak trochę grzeczniej ?
Ja: Oj przepraszam, czego waćpanna Ludmiła sobie życzy ?
L: Natalia, nawet sobie nie żartuj. Nie słyszysz że ja cierpię ?!
Ja: Ty cierpisz ? Ciekawe. My wcaale nie cierpimy po tym jak nas zamknęliście w płonącym budynku.
L: Popamiętasz mnie małpo ! Ta nasza mała "akcja" to było dla was ostrzeżenie żebyście sobie do nas nie podskakiwali. Chyba widzisz na co nas stać.
Ja: Nie zastraszaj mnie ani moich przyjaciół. Stać to cię tylko na występowanie w reklamie paszy dla świń !
L: Ludzie jeszcze to pamiętają ?! Sporo czasu minęło !
Ja: Zapomnieli ale ja raczej tego tak prędko nie zapomnę. Dobra nie chce mi się z tobą gadać. Nara.
L: Jeszcze nie skończyłam !! Jesteś ..
Rozłączyłam się. Z trudem powstrzymałam się żeby nie rzucić telefonem o ścianę. Wróciłam do moich przyjaciół i smutna usiadłam na moim łóżku.
- Naty, co się stało ? - zapytał mnie Maxi, obejmując mnie ramieniem.
- Ludmiła znów mi grozi .. w sumie nam - odparłam.
- Nie przejmuj się tą żmiją - pocieszał mnie mój chłopak.
- Co robimy ? - zapytała Francesca, zmieniając temat.
- Pośpiewajmy ! - rzuciła Viola.
- Dziewczyny mi się już spać chce, więc dajcie mi odpocząć - narzekał Maxi.
- Nie ma mowy. Masz zaśpiewać z nami choć jedną piosenkę albo nie zmrużysz oka przez całą noc - zagroziłam mu.
- No zgoda. To co śpiewamy ?
- Algo suena en mi - zaproponowała Viola.Wszyscy razem zaśpiewaliśmy tą piosenkę:

Maxi:
Si hay duda,
no hay duda
La única verdad está en tu corazón

Si hay duda,
no hay duda
Se hace claro el camino, llegaré a mi destino


Fran:
Algo suena en mí,

Cami:
Algo suena en vos

Viola:
Es tan distinto y fantástico

Ja:
Suena el instinto, Baila tu corazón

Razem:
Mueve tu cuerpo, muévelo

Encuentro todo en mi música
Porque estoy siempre bailando
Yo necesito que mi música
Me diga que estoy buscando,
buscando en mí x2


Gdy skończyliśmy to dosłownie padłam na swoje łóżko. Położyłam się obok Maxi'ego i próbowałam zasnąć bo byłam zmęczona wydarzeniami w ostatnich godzinach.
- To .. my Naty idziemy się myć. Masz jakieś dodatkowe piżamy ? - zapytała Viola.
- Tak, w ostatniej szufladzie koło biurka - odparłam.
- To my je sobie pożyczymy - powiedziała Cami.
- Yhym - mruknęłam z twarzą wbitą w poduszkę aż pogrążyłam się w spokojnym śnie. Obudziłam się gdy poczułam że ktoś się koło mnie poruszył. Przewróciłam się z boku na bok i ujrzałam przed sobą Maxi'ego. Usiadłam na łóżku i zobaczyłam że dziewczyny już śpią na materacach. Z powrotem padłam na łóżku i spojrzałam na Maxi'ego, który najwyraźniej nie spał.
- Śpij - szepnął mi do ucha i pogładził delikatnie po włosach. Spojrzałam za zegar i dopiero wtedy spostrzegłam że jest 3:10. Wtuliłam się w Maxi'ego tak że słyszałam jego bijące serce i starałam się zasnąć w jego objęciach.
***
Piszcie co sądzicie :) Jak dla mnie - beznadzieja xd Już się trochę lepiej czuję, choć nadal jestem osłabiona i gardło mnie boli :( Do tego przyjaciółki mnie olewają :'( I nikt mnie nie lubi :< Następny rozdział nie mam pojęcia kiedy pojawi się na blogu. ;c

7 komentarzy:

  1. Świetny<3333
    Głupia Ludmiła
    Moje słodkie Naxi
    Ja cię nie lubie ja cię kocham!!!!!! Spróbuj porozmawiać ze swoimi przyjaciółkami wszystko będzie dobrze zobaczysz<333
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham twojego bloga i ciebie! Ale czemu naxi nie może zronić TEGO? Zapraszam do siebie http://quiero-naxi-i-caxi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Nie że Naxi nie może zrobić TEGO, tylko po prostu nie jestem aż tak bardzo zboczona :D A poza tym są nastolatkami i wgl.. może kiedyś .. ;D

      Usuń
  3. super rozdział !
    nie przejmuj się znajomym w końcu przejrzą na oczy, że kiepsko się wobec ciebie zachowują :)
    Uwielbiam cię <333
    czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana !
    Masz nas !
    My zawsze będziemy <3
    iii pogadaj z przyjaciółkami...
    Wszystko się ułoży jestem tego pewna ! :D
    Super rozdział !
    Naxi *_*
    Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  5. oh słodkie naxi <3333333333333

    czemu lu zawsze do naty dzwoni sie skarźyć ?

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszej pracy ♥♥♥

Rozdział 31

"Naty" Jestem taka szczęśliwa, że spotkałam Francisco! Myślałam, że przypadki nie istnieją. Umówiłam się z nim na dzisiaj, że pójd...