"Maxi"
Obudziłem się w jakimś pokoju. Nieogarnięty rozejrzałem się wokół siebie i zobaczyłem moich przyjaciół rozwalonych na podłodze. Wszyscy jeszcze spali. Poczułem jak coś kuje mnie w klatkę piersiową i zobaczyłem wbitą tam strzałkę. Szybkim ruchem ją wyjąłem zaciskając przy tym zęby i przyglądając jej się. Zapewne to był proszek usypiający i dlatego wszyscy zasnęliśmy. Nie wiem ile spaliśmy. Może parę lat, dni, godzin ? Moje rozmyślanie przerwał głośny grzmot. Moje spojrzenie przyciągnęło okno, za którym lało jak z cebra. Po chwili zobaczyłem błyskawicę rozcinającą niebo. Było ciemno, lecz nie mogłem spostrzec czy to dzień czy noc. Przesunąłem się do Naty leżącej na drugim końcu pokoju i próbowałem ją wybudzić ze
śpiączki.
- Naty. Obudź się - szeptałem do niej i lekko ją klepałem po policzkach. Po chwili otworzyła oczy i usiadła przede mną.
- Co się stało ? - zapytała mnie.
- Długa historia. Lepiej pomóż mi wybudzić resztę dziewczyn - odparłem a dziewczyna skinęła głową i wybudzaliśmy nasze przyjaciółki. Największy problem był z wybudzeniem Leny i Violetty. Lena ma jeszcze młody organizm i nie wiadomo jak on mógł zareagować na środek usypiający. A Violetcie zaś nie wiadomo ile tego podano .. być może więcej niż nam i nie wiadomo w ogóle czy tak szybko się wybudzi. Po dziesięciu minutach wybudzania Leny, dziewczyna w końcu otworzyła oczy ale i tak była ledwo przytomna.
- Lena, słyszysz mnie ? - zapytała ją Naty.
- Tak - z jej ust wydobył się lekko dosłyszalny bełkot.
- Czy wy też widzicie dym ? - zapytała przerażona Francesca patrząc w stronę drzwi. Wszyscy odruchowo podążyli za jej spojrzeniem. Spod drzwi naprawdę wydobywały się kłęby dymu !
- Co teraz zrobimy ?! - zapytała spanikowana Naty.
- Biegiem do okna ! - wydałem rozkaz. - Najpierw to ja z Violettą zejdę a potem będę was po kolei łapać !
Wziąłem Violettę na ręce i usiadłem na parapecie od okna. Wysunąłem jedną nogę nie czując gruntu. Odważyłem się spojrzeć w dół i naprawdę to nie było zbyt nisko. Mimo lęku wyskoczyłem i po chwili już leżałem na trawię a obok mnie Viola. Poczułem jak po twarzy spływa mi strużka ciepłej krwi, pokrywająca się z kroplami deszczu.
- Teraz wy ! Skaczcie ! - krzyknąłem.
Najpierw skoczyła Naty i bez problemu ją złapałem. Następnie Francesca i Camila wpadły mi w objęcia.
Problem był z Leną bo była mocno osłabiona i ledwo się na nogach trzymała i jakby tego było mało to jeszcze panicznie bała się skoczyć.
- Lena skacz ! - krzyczałem ale na próżno. Nagle zobaczyłem jak pomieszczenie wypełnia się dymem a przy oknie stała Lena dusząc się nim.
- Lena, teraz albo nigdy ! - krzyknęła Naty i Lena posłusznie skoczyła. Złapałem ją i przytuliłem do siebie.
- Wszystko dobrze ? - zapytałem. Dziewczyna nic mi nie odpowiedziała tylko pokiwała twierdząco głową. Postawiłem ją delikatnie na ziemi i zadzwoniłem po straż pożarną bo przecież coś tam się paliło i nie można było tego tak tam zostawić żeby spaliło się żywcem a jeszcze jak ktoś tam w środku jeszcze był to już w ogóle.
"Naty"
Podbiegłam szybko do mojej siostry i złapałam ją zanim upadła. Delikatnie położyłam ją na miękkiej, mokrej trawie i nie zważając na deszcz i błoto uklękłam obok niej.
- Lena, nie zostawiaj mnie .. - poprosiłam siostrę. Byłam przerażona i myślałam że Lena może umrzeć.
- Naty .. nie daję rady .. - wydusiła siostra ochrypłym głosem i zamknęła oczy.
-Lena ! Lenaaa !! - wołałam siostrę ale na próżno. Pochyliłam się nad nią i zalałam się falą łez choć w ulewie pewnie nie było widać różnicy czy to krople deszczu czy łez. Od czasu do czasu było słychać głośne grzmoty a wtedy się trząsłam. Byłam głodna, było mi zimno, byłam cała przemoczona i brudna od stóp do głów. Po chwili Maxi i dziewczyny do mnie podeszli.
- Naty, chodź jedziemy - powiedział Maxi i pomógł mi wstać. Wzięłam Lenę na ręce a Maxi Violettę i wsiedliśmy do samochodu Maxi'ego.
***
Beznadziejny mi wyszedł ;p :/ Zastanawiam się nad zawieszeniem bloga :/ Bo i tak nikt tego nie czyta, więc po co go nadal prowadzić ? ;-; Nie chcę tego ale nie mam wyboru :( Dobra to tyle. Do następnego postu (Być może) !! :*
Te ama muchooo !!! ♥ ♥ ♥
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Rozdział 31
"Naty" Jestem taka szczęśliwa, że spotkałam Francisco! Myślałam, że przypadki nie istnieją. Umówiłam się z nim na dzisiaj, że pójd...
-
Hej :* Dobra jak chcecie -,- nie zawieszam bloga JESZCZE. Będę pisać ale ciut rzadziej ;) I rozdziały będą krótsze bo wena mnie opuszcza .. ...
-
Naprawdę bardzo was przepraszam ale nie wiem kiedy dodam następny rozdział ;( Po prostu teraz czasu nie mam :( Jeszcze raz przepraszam :...
-
Cud, miód, mineralna Naxi - para idealna xD <3 ( Taka se rymowanka) xD Dobraa odwala mii xd Yyy, dobra idę do rozdziału ^.^ Rozdzia...
Jaki beznadziejny???? Boski!!!!!!
OdpowiedzUsuńBiedna Lena:c
Czekam na next
nie !!!!!!!
OdpowiedzUsuńproszę nie zawieszaj bloga !
nawet o tym nie myśl <333!
kocham twojego bloga !
rozdział super !
i jeszcze raz nie odchodź ! <333333333
czekam na next <3333