środa, 11 czerwca 2014

Rozdział 22 cz. 1

Hej ;) Ten rozdział wyszedł mi tak długi że musiałam podzielić go na części :) Oto on:

Rozdział 22 cz. 1

"Naty"

Odwróciliśmy się szybko a tam stała ... Violetta !!
- Viola !! - krzyknęliśmy i szybko podbiegliśmy do niej po czym mocno ją przytuliliśmy tak że prawie z powrotem na łóżko się przewróciła.
- Z czego wy się tak cieszycie ? A tak w ogóle co ja tu robię ?! - zapytała Viola rozglądając się po moim pokoju.
- Długa historia - odpowiedziałam odrywając się od przyjaciółki.
- Powiedzmy że wszyscy byliśmy w śpiączce .. - odezwał się Maxi
- Co ?! - zapytała nie dowierzając.
- Tak, NIEKTÓRZY jeszcze w niej są - posmutniałam.
- Eej, Naty, Lena wyjdzie z tego - pocieszał mnie Maxi.
- Gdzie reszta ? - zapytała Viola. I jak na zawołanie właśnie w tej chwili w drzwiach pojawiła się Francesca razem z Camilą.
- Naty, my będziemy już .. - powiedziała Cami ale nie dokończyła bo w tej chwili zobaczyły Violettę.
- Viola !! - krzyknęły i pobiegły ją przytulić.
- Znów to samo - mruknęła Violetta pod nosem.
- Co ? - zapytała ją Francesca odrywając się od niej.
- Nie, nic.
- Naty, my już lecimy - powiedziała Camila.
- Chcecie po północy w czasie burzy wracać do domu ? - zapytałam je.
- A masz lepszy pomysł ?
- Możecie przenocować u mnie.
- Dzięki Naty ! - dziewczyny się na mnie rzuciły z uściskami.
- Ej, bo zrobię się zazdrosny - wkroczył do akcji Maxi.
- Taak, Maxi ma rację - uśmiechnęłam się.
- A gdzie będziemy spać ? - zapytała Violetta.
- Ja z Maxim na moim łóżku a wy na materacach obok łóżka - odpowiedziałam po chwili namysłu.
- Że niby wy razem w jednym łóżku ?! - nie dowierzała Camila.
- Tak, w czym problem ?
- No w niczym ale wiesz .. takie sytuacje często się źle kończą ..
- Cami, my chyba jesteśmy już na tyle rozsądni że wiemy co robimy i nie zrobimy żadnych głupot. Nie martw się.
- Jak uważasz.
- Dobra ja idę się myć - zwróciłam się do przyjaciół.
- Po ciemku ? - zapytał mnie Maxi.
- A masz inny pomysł.
- Noo .. nie.
- No właśnie. Wezmę tylko latarkę i idę.
- Ok, ale wołaj nas jak będziesz czegoś potrzebować.

"Maxi"

Gdy Naty poszła się myć to usiadłem na jej łóżku i rozmyślałem o wydarzeniach z ostatnich godzin.
- A tak w ogóle to jaki mamy dzisiaj dzień ? - zapytała po chwili Camila. W sumie też się nad tym zastanawiam. Wyciągnąłem komórkę.
- Dzisiaj jest poniedziałek bo już po północy. Idziecie jutro .. to znaczy dzisiaj do studia ? - zapytałem przyjaciółek.
- My pewnie tak a ty ? - zapytała mnie Viola.
- Nie wiem, ale chyba nie, nie mogę zostawić Naty.
- O kurde. Tata będzie się o mnie martwić. Ooo już dzwoni - zamarła Violetta.
- Odbierz - zachęcała ją Francesca. Tak jak powiedziała tak i zrobiła.

"Violetta"

Tata zaczął do mnie wydzwaniać, w sumie nic nowego. Odebrałam i od razu usłyszałam jego krzyki. A tak wyglądała nasza rozmowa:
T: Violetta, gdzie ty jesteś ?!
V: U przyjaciółki.
T: Ja tu na zawał schodzę a ty nawet nie raczyłaś do mnie zadzwonić !
V: Telefon mi się wyłączył.
T: Violetto nie kłam !
V; Dobra, nie mam zamiaru się kłócić, wrócę jutro. Pa.
T: Violetta !
Rozłączyłam się i schowałam telefon do torebki.
- I co Violu ? - zapytała Fran.
- Jak to co ? To co zawsze.
- On się po prostu o ciebie martwi. Nie widział cię kilkanaście godzin, jak nie więcej ! - powiedziała Camila
- No nie wiem sama. Rozumiem że chce być zawsze przy mnie i że chce wiedzieć co robię ale przesadza. Za bardzo się o mnie martwi. Nie jestem już małym dzieckiem !
***
No dobra, może nie tak długi jest ten rozdział ale postanowiłam dodawać je krótsze ;D Jak dla mnie ujdzie w tłumie :/ Piszcie co sądzicie ;) Nie wiem kiedy następny się pojawi :3 Być może za tydzień <3 Albo i wcześniej :) Pa pa :*
Te ama muchooo !!!

2 komentarze:

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszej pracy ♥♥♥

Rozdział 31

"Naty" Jestem taka szczęśliwa, że spotkałam Francisco! Myślałam, że przypadki nie istnieją. Umówiłam się z nim na dzisiaj, że pójd...