Hej :* Dobra jak chcecie -,- nie zawieszam bloga JESZCZE. Będę pisać ale ciut rzadziej ;) I rozdziały będą krótsze bo wena mnie opuszcza .. znowu -,- A teraz mam dla was kolejny rozdział :) Oto on :*
Rozdział 21
"Naty"
Gdy dotarliśmy pod mój dom to wysiadłam z Leną na rękach z samochodu i powoli weszłam do mojego domu zapalając światło. Wspięłam się po schodach na górę i położyłam Lenę na jej łóżku w jej pokoju. Gdy wracałam z powrotem na dół po schodach to minęłam się z Maxim, który niósł nieprzytomną Violettę. Usiadłam na fotelu przy stole i podwinęłam nogi obejmując je ramionami. Po chwili siedzieliśmy już wszyscy w salonie popijając gorącą czekoladę i jedząc kanapki bo wszyscy byliśmy zziębnięci, mokrzy i głodni.
- Wiedziałam że Ludmiła jest nieprzewidywalna ale nie myślałam że posunie się aż tak daleko - powiedziałam.
- A ja nie mogę uwierzyć w to że Elvira tak perfidnie mnie oszukała. Udawała moją przyjaciółkę a tak naprawdę okazała się fałszywą zdzirą - rzucił Maxi.
- Maxi ! - oburzyła się Francesca.
- Jak myślicie, Lena przeżyje ? - zapytałam czując napływające mi do oczu łzy. Nagle światło zgasło. Trochę się przeraziłam ale to przez tą burzę odcięło nam prąd.
- Nie wiem - odparł po chwili ciszy Maxi, który nadal był zamyślony. Tego się po nim nie spodziewałam, myślałam że mnie jakoś pocieszy lub doda słowa otuchy a ten tak mówi prosto z mostu. Przecież dobrze wie że Lena jest dla mnie bardzo ważna. Wstałam z fotela i szlochając pobiegłam na górę do swojego pokoju. Na łóżku leżała nie wyraźna postać ale pewnie musiała to być Violetta. Usiadłam na skraju łóżka i skryłam twarz w dłoniach. Po chwili poczułam na swoim ramieniu czyjąś dłoń. Podniosłam głowę i zobaczyłam przed sobą Maxi'ego. Od razu po moim policzku pociekły łzy. Chłopak szybkim ruchem je otarł i spojrzał mi prosto w oczy.
- Naty, przepraszam cię. Po prostu ciągle myślę o mojej kuzynce. To nie jest łatwe kiedy odkrywasz że osoba, której ufasz cię oszukuje. Lenie na pewno nic nie będzie. Po prostu musiała się przespać dłużej niż my - wyjaśnił Maxi.
- Dziękuję - przytuliłam go. - Kocham cię.
- Ja ciebie też - uśmiechnął się do mnie chłopak i mnie przytulił a ja to odwzajemniłam.
- Która godzina ? - zapytałam go odrywając się trochę od niego żeby spojrzeć na jego zegarek, choć moje ręce nadal były splecione wokół jego szyi.
- 23:50 - odparł Maxi spoglądając na swój zegarek.
- Idziesz teraz do domu czy .. ? - zapytałam ale chłopak mi przerwał.
- I myślisz że bym cię zostawił samą w domu, kiedy jeszcze Lena jest nie przytomna ? - zapytał mnie uśmiechając się.
- Dobrze ale śpisz ze mną - odparłam i przyciągnęłam go do siebie.
- Jak chcesz - powiedział i pocałował mnie w usta a ja to szybko odwzajemniłam.
- Mhmm .. - dało się słyszeć za moimi plecami. Odwróciliśmy się szybko a tam stała ..
***
Dam dam dammm ;p Kto mógł tam stać ? :D Dowiecie się w następnym rozdziale :) Nie mam talentu do pisania opowiadań ;-; A jak byłam dzieckiem to o tym marzyłam .. w sumie nadal marzę ;D Dobra, piszcie co sądzicie, czy ten rozdział był głupi, beznadziejny, fajny czy jaki tam jeszcze :) <3 Nie wiem kiedy następny bo jest w trakcie pisania :*
Te ama muchooo !! <3 <3 <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Rozdział 31
"Naty" Jestem taka szczęśliwa, że spotkałam Francisco! Myślałam, że przypadki nie istnieją. Umówiłam się z nim na dzisiaj, że pójd...
-
Hej :* Dobra jak chcecie -,- nie zawieszam bloga JESZCZE. Będę pisać ale ciut rzadziej ;) I rozdziały będą krótsze bo wena mnie opuszcza .. ...
-
Naprawdę bardzo was przepraszam ale nie wiem kiedy dodam następny rozdział ;( Po prostu teraz czasu nie mam :( Jeszcze raz przepraszam :...
-
Cud, miód, mineralna Naxi - para idealna xD <3 ( Taka se rymowanka) xD Dobraa odwala mii xd Yyy, dobra idę do rozdziału ^.^ Rozdzia...
Boski<33333
OdpowiedzUsuńBłagam cię nie przestawia pisać rozdziałów one są świetne
Masz wielki talent:*****
Nie mam pojęcia kto tam stał :/
Czekam na next<33333
super !
OdpowiedzUsuńdobra decyzja i nie mów, że nie umiesz pisać !
bo umiem i to rewelacyjnie !
czekam na next <333333