"Naty"
Wstałam wcześnie - zresztą jak zawsze i od razu pobiegłam na dół do salonu. Gdy ujrzałam moją siostrę to wydarzenia z poprzedniej nocy powróciły. Zalałam się łzami ale w głębi duszy powtarzałam sobie że muszę być twarda i nie pozwolić na to żeby cokolwiek mnie złamało. Albo ktokolwiek. Od niechcenia poszłam sobie zrobić śniadanie, które pochłonęłam w błyskawicznym tempie. Nagle usłyszałam krzyk dobiegający z salonu, przez co upuściłam talerz, który się rozbił na tysiąc drobnych kawałeczków. Szybko znalazłam się koło kanapy, na której leżała Lena i wydzierała się wniebogłosy. Była już wybudzona ale widać było że cierpi. Usiadłam obok niej i starałam się z nią bezpiecznie przeprowadzić konwersacje.
- Co ja tu robię ?!! Gdzie jestem ?!! To cholernie boli !!!!! - wydzierała się.
- Wiem - odparłam. serio ? Tylko na tyle mnie stać ?! - Ale, Lena, skoncentruj się. Czy pamiętasz co dokładnie wydarzyło się wczoraj wieczorem ? - zapytałam ją, ostrożnie dobierając słowa. Lena skuliła się na kanapie i odrobine się uspokoiła, choć nadal łzy jej ciekły po twarzy po czym podjęła opowieść:
- Byłam tam .. ale ze mną też ktoś był. Biegłam przed siebie, próbując zgubić prześladowcę. Byłam szybka ale on też sobie nieźle radził. Nagle przede mną wyskoczyło jeszcze jakichś trzech facetów z nożami w rękach. Ten co był za mną, szybko do
mnie podbiegł i gdy zobaczył że jestem w pułapce, przewalił mnie na trawę i zaczął bić i kopać. Jego "koledzy" do niego dołączyli a ja byłam bezsilna. Potem sięgneli po noże i .. - urwała po czym ponownie zaczęła płakać i dreć się.
- Przypominasz sobie może kim ja dla ciebie jestem ?
- No pewnie, debilko !!! Jesteś moją siostrą !!
Czyli pamięć jej wróciła, nie jest źle.
- Tak. Jedziemy do szpitala.
- Nie !!! Ja nie chcę !!! Zostaw mnie !!
- Będziesz mniej cierpiała !
Lena nie odpowiedziała tylko ponownie zaczęła się wydzierać. Wbiegłam po schodach na górę do łazienki i tam wykonałam wszystkie poranne czynności. Następnie poszłam do swojego pokoju się ubrać. Zdecydowałam się dzisiaj na lekką, niebieską sukienkę. Z powrotem wróciłam do Leny i próbowałam ją jakoś wyciągnąć z domu.
- Lena ... musisz ... IŚĆ !!! - wydarłam się na nią i mocno pociągnęłam za rękę, tak że wypadła przez drzwi z domu a ja za nią, zamykając je szybko za sobą. Kiedy uznałam że wszystko mam, wzięłam Lenę za rękę i zaczęłam wołać taksówkę. Gdy jakaś przyjechała to wpakowałam się szybko do niej z Leną. Eh, powninnam se prawo jazdy zrobić. Po dziesieciu minutach byłyśmy już na miejscu. Zapłaciłam taksówkarzowi i wysiadłam razem z Leną z samochodu. Ruszyłam w kierunku szpitala, ciągnąc za sobą siostrę.
"Maxi"
- Maxi, wiem że w nocy gdzieś wyszedłeś - powiedziała do mnie Elvira w drodze do studia.
- Ale skąd ty .. ? - nie dokończyłem.
- Przede mną niczego nie ukryjesz.
- Błagam tylko nie mów tego matce bo znowu mi aferę zrobi.
- Spoko nic jej nie powiem tylko musisz mi coś obiecać.
- Okey.
- Nie wściekniesz się jeśli będę nadal się trzymać z Ludmiłą ?
- Tak, wścieknę się. Jeszcze nie widzisz tego że ona jest złą osobą ?
- Mów co chcesz ale ona jest moją prawdziwą przyjaciółką.
- Swoją poprzednią "prawdziwą przyjaciółkę" traktowała jak służącą.
- Bo Natalia była naiwna i tyle.
Dalej już ze sobą nie rozmawialiśmy aż do studia. Od razu skierowałem się do auli bo miały być próby do przedstawienia. W środku zastałem Camilę, Francescę, Violettę, Marco, Leona i Federico rozmawiających ze sobą i szybkim krokiem do nich podszedłem.
- Ooo Maxi, co z Naty ? - zapytała mnie Francesca.
- Z nią nic nie jest. Chodzi o jej siostrę .. - odparłem.
- Nadal nic nie pamięta ?
- Tak .. znaczy nie wiem. Wczoraj miała tak jakby wypadek.
Wszyscy patrzyli na mnie z rozdziawionymi buziami.
- No co ? Nie patrzcie tak na mnie. Naty kazała mi iść do studia, no więc jestem - broniłem się.
- Nie mogłeś się sprzeciwić ? - zapytał Federico.
- Nie.
- Tchórz! - zaśmiała się Camila, którą spiorunowałem wzrokiem.
- I kto tu jest tchórzem ? Nadal boisz się zagadać do Brodueya! - odezwała się po chwili Violetta.
- Ale to co innego.
- Tak, tak, wmawiaj se.
- Nie jestem tchórzem!
- Tak ? No to idź do Brodueya i z nim pogadaj!
- Spoko.
Camila odwróciła się do nas plecami i ledwo zrobiła pierwszy krok po czym z powrotem się do nas odwróciła.
- Nie dam rady.
Nagle do auli wszedł Pablo a tuż za nim Antonio.
- No to dzieciaki, zaczniemy najpierw od piosenki Violetty - powiedział Pablo a Viola posłusznie weszła na scenę i zaczęła śpiewać.
- Maxi, chodź tu - zawołał mnie Broduey, więc podszedłem do chłopaków.
- Przepraszamy cię za tamte nasze chamskie zachowanie. Chcesz z nami znowu grać ? - zapytał Leon.
- No pewnie że chcę - odparłem z wyraźną ulgą. Po Violetcie Pablo przywołał nas, więc razem z chłopakami zaczęliśmy grać i śpiewać na scenie. Całkiem nieźle nam poszło, nawet Pablo nas pochwalił.
- Napisaliście już piosenkę końcową ? - zapytał Pablo. Nikt się nie odezwał bo najwyraźniej wszyscy zapomnieliśmy o tym. - Dzieciaki co jest ? No dobrze, macie jeszcze tydzień na to. I mamy dla was niespodziankę. Cały ten koncert nie odbędzie się w Buenos Aires tak jak zawsze tylko odbędzie się .. w Hiszpanii!! Tylko nie w Madrycie a w Barcelonie!
Po sali rozległ się chmar rozmów podekscytowanych uczniów. Sam bardzo się cieszyłem.
- Wracając do tematu, lecimy tam samolotem na tydzień. Żeby polecieć musisz mieć koniecznie ważny paszport i przynieść pismo od rodziców że zgadzają się na wyjazd. O szczegółach poinformuję was jutro - powiedział Pablo i wyszedł z sali a za nim Antonio.
- O bosz!! Nie mogę się doczekać! - nie posiadała się z radości Violetta.
- Ja też! Wyobrażacie to sobie ? Olbrzymie centra handlowe, tyyyle ciuchów - rozmarzyła się Francesca.
- Niech ktoś ją walnie żeby się obudziła - zaśmiała się Camila. Marco posłusznie wymierzył Fran lekkiego kuksańca w bok na co ona spojrzała na niego groźnie.
- Za co to ? - zapytała.
- Camila kazała - bronił się Marco.
- Już nie żyjesz! - warknęła Fran i udała się w pościg za Cami.
- Chodźcie na lekcje tańca bo inaczej Gregorio nas wszystkich wymorduje i nie polecimy - uśmiechnęła się Viola i wszyscy ruszyli za nią. Przebrałem się w szatni w strój do tańca i wszedłem do sali jeszcze przed Gregorio. Chwilę później nauczyciel się pojawił.
- Na dzisiejszej lekcji pokażę wam choreografię do końcowej piosenki tego beznadziejnego przedstawienia, który zorganizował Pablo - powiedział Gregorio kładąc mocny nacisk na ostatnie słowo. - No więc zaczyna się tak - dokończył nauczyciel pokazując nam początek choreografii. Nagle przerwał bo do sali wbiegła .. Naty!!
- Gregorio, bardzo przepraszam za spóźnienie ... - powiedziała ale nauczyciel jej przerwał.
- Kim ty jesteś żeby przerywać mi lekcje ?!
- To się już więcej nie powtórzy ..
- Tak ? Ciekawe, który raz to już słyszę!! Jak miałaś czelność spóźnić się na zajęcia to teraz możesz przeczekać całą lekcję na korytarzu! - wydarł się na nią. Naty spojrzała na mnie smutno po czym wybiegła z sali.
***
Sorki że taki beznadziejny ale weny nie miałam :/ Następne może będą lepsze :) Głosujcie w ankiecie bo chcę wiedzieć co naprawdę myślicie o moim blogu :* I jeszcze myślę nad założeniem nowego bloga o Naxi ale póki co nie zakładam ;) To tyle, pa pa ;** Kocham was <333
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Rozdział 31
"Naty" Jestem taka szczęśliwa, że spotkałam Francisco! Myślałam, że przypadki nie istnieją. Umówiłam się z nim na dzisiaj, że pójd...
-
Hej :* Dobra jak chcecie -,- nie zawieszam bloga JESZCZE. Będę pisać ale ciut rzadziej ;) I rozdziały będą krótsze bo wena mnie opuszcza .. ...
-
Naprawdę bardzo was przepraszam ale nie wiem kiedy dodam następny rozdział ;( Po prostu teraz czasu nie mam :( Jeszcze raz przepraszam :...
-
Cud, miód, mineralna Naxi - para idealna xD <3 ( Taka se rymowanka) xD Dobraa odwala mii xd Yyy, dobra idę do rozdziału ^.^ Rozdzia...

Suuuuuupeeer czekam na nezt ale niech lena podrywa maxiego to było fajne
OdpowiedzUsuńBłagam niech Lena podryw Maxiego XD
OdpowiedzUsuńNo bo to było by fajnie gdyby nasz Maxi się nie opamiętał i Naty by go rzuciła :D
Ale Maxi zrobił by coś romantycznego no nie wiem co.. ale Naty by mu wybaczyła :D
Czekam na next <3
Bomba<3333
OdpowiedzUsuńSzkoda że Lena już nie podrywa Maxi-ego tajne to było XD
Jej Lenka odzyskała pamięć
Czekam na next<3333
genialny <333
OdpowiedzUsuńczekam na next :)
cudny
OdpowiedzUsuńoh maxiu posłuszny
cami jak zawsze mnie rozbawia
jak marco mógł sturchnąć fran haha