czwartek, 1 maja 2014

Rozdział 15

Hola amigo !! <3
Jak obiecałam ten rozdział będzie smutny :( Miłego czytania ;D <3

Rozdział 15

"Naty"

Wstałam gdzieś koło siódmej cała oblana potem. Nie mogłam się pogodzić z tym że pokłóciłam się z chłopakiem, którego naprawdę kocham. Podniosłam się z łóżka i założyłam na siebie czarne spodnie i białą bluzkę. Później poszłam do łazienki wykonać poranne czynności i gdy byłam już gotowa to zeszłam na dół. Tam zastałam Lenę i Stephie jedzące śniadanie.
- Cześć - powiedziałam do nich.
- Cześć - odpowiedziały chórem.
- Naty jak się trzymasz ? - zapytała mnie Lena.
- Bywało lepiej - odparłam po czym usiadłam przy stole i wzięłam się za smarowanie tosta dżemem truskawkowym. Gdy zjadłyśmy śniadanie i posprzątałyśmy na stole to czekałam na dziewczyny bo miałyśmy razem iść do szkół.
- Pospieszcie się bo za piętnaście minut lekcje mi się zaczynają - krzyknęłam.
- Już idziemy - zawołały dziewczyny i po chwili były już na dole. - Wszystkiego najlepszego !!! - krzyknęły i dopiero teraz dostrzegłam dużą kartkę, którą trzymały w rękach i mi ją dały.
- Dziękuję - odparłam a po moim policzku spłynęła łza i przytuliłam po kolei dziewczyny do siebie.
- Idziemy ? - zapytała Lena.
- Jasne - odparłam i położyłam kartę, którą od nich dostałam na stole w salonie, po czym razem wyszłyśmy na dwór.
- Nie, dam rady wejść do studio i spojrzeć mu w oczy - narzekałam w drodze do studio.
- No to go też ignoruj - powiedziała Stephie a Lena uderzyła ją łokciem w bok.
- Nie słuchaj jej. Wytłumacz mu że nie masz z tym nic wspólnego i tyle - powiedziała moja siostra.
- Dla ciebie wszystko wydaje się takie proste ?
- hmm .. tak.
Po chwili byłam już pod studio. Pożegnałam się z dziewczynami i z ciężkim sercem weszłam do środka. Zobaczyłam siedzącą na ławce Ludmiłę i do niej podeszłam.
- Hej Ludmi - przywitałam się z nią.
- Cześć - odparła przeglądając się w lusterku. - Patrz tam stoi Maxi, nie podejdziesz do niego ? - zapytała mnie.
- Nie, bo się pokłóciliśmy.
- O co poszło ?
- O to że on widział filmik, na którym rozmawiam z Federico o tobie i się na mnie wkurzył że ci pomagam.
- Czyli pomagając mi, zaszkodziłaś sobie ?
- Tak jakby.
- Mało mnie to obchodzi - powiedziała Ludmiła i odeszła. Ona się nigdy nie zmieni. Nagle zadzwonił dzwonek i udałam się na lekcje śpiewu Angie. W sali była już prawie cała moja klasa.
- Dzień dobry - przywitała się Angie.
- Dzień dobry - odparliśmy chórem.
- Na dzisiejszej lekcji sprawdzę jak jesteście przygotowani z waszymi piosenkami na przedstawienie. Hmm no to może Violetta zacznie ? - powiedziała Angie a Viola do niej podeszła i zaczęła grać na pianinie i śpiewać:


Es seguro que me oíste hablar
de lo que se puede hacer,
de la magia que tiene cantar
y de ser quien quieres ser
Ya no importa qué pueda pasar,
si no lo que tú has de hacer,
el color que uses al pintar,
lo que pienses y el pincel

Sé que existen dundes y hadas
y que intentar es mejor que nada
No te detengas, no guardes nada
Vuela más alto y verás


Voy donde sopla el viento
Hoy digo lo que siento
Soy mi mejor momento
y donde quiera yo

Voy donde sopla el viento
Hoy digo lo que siento
Soy mi mejor momento
y donde quiera yo voy

Uuooo...
y donde quiera yo voy


Gdy skończyła zaczęliśmy jej bić brawo.
- Świetnie Violu, właśnie o to chodziło - pochwaliła ją Angie. - Teraz chłopcy.
Leon, Diego, Andres i Broadwey weszli na środek, chwycili instrumenty i zaczęli grać. Trochę zdziwiło mnie to że bez Maxi'ego.

 
Ven con nosotros ¡Y ahora!
¡Salta!
Muevete al ritmo
My body people
Whoo!
Ven con nosotros y ahora
¡Salta!
La fiesta ya esta aquí
We've got everything you need
Whoo!
Ven aquí ¡Y ahora!
¡Salta!


- Na razie tyle mamy Angie - powiedział Leon gdy skończyli.
- Cudownie ! A teraz dla was zaśpiewa Selena Gomez !! - powiedziała Angie i przez drzwi weszła gwiazda. Zaczęła śpiewać a wszyscy dokładnie wsłuchali się w jej głos. Oprócz Ludmiły, która miała to gdzieś i uważała że zaśpiewa najlepiej ze wszystkich. Gdy skończyła wszyscy zaczeli jej bić brawo. Oprócz Ludmiły rzecz jasna.
- Dziękujemy Seleno. Dołącz do uczniów - powiedziała Angie i serdecznie się do niej uśmiechnęła. Selena zgodnie z poleceniem Angie usiadła obok Leona.
- A teraz mam dla was zadanie. Polega ono na tym że będzie losowanie chłopaka z dziewczyną i tak jak wypadnie tak będziecie musieli zaśpiewać. Przygotowałam karteczki z waszymi imionami i za chwilę będę losować. No więc, Violetta zaśpiewa z .. Maxim ! Ludmiła zaśpiewa z .. Diego ! Naty zaśpiewa z .. Federico ! Francesca zaśpiewa z .. Andresem ! Camila zaśpiewa z .. Leonem ! No to znamy składy, Macie na to 2 tygodnie, sądzę że tyle wam wystarczy. 

Przez resztę lekcji nie potrafiłam się skupić na tym co Angie mówi i zamiast jej słuchać to rozmyślałam o tym wszystkim. Po lekcji wyszłam z sali i udałam się w stronę szafek. Tam Viola mnie złapała.
- Naty, co jest ? Pokłóciłaś się z Maxim ? - zapytała mnie.
- Tak - odparłam smutno.
- Wiesz ile razy ja się z Leonem kłóciłam ? Ale udało się wszystko między nami wyjaśnić i znowu jesteśmy razem. Wy na pewno też się pogodzicie.
- Nie sądzę ale dzięki.
Wzięłam z szafki strój na tańce i poszłam do szatni się przebrać. Gdy byłam już gotowa to poszłam do sali tańca bo miałam mieć zajęcia z Gregorio. Weszłam do klasy i chyba pierwszy raz się nie spóźniłam. Po mnie weszli Fran, Viola, Maxi i Cami. Gdy mój wzrok powędrował na Maxi'ego i nasze spojrzenia się skrzyżowały, speszona od razu odwróciłam wzrok.
- Zaczynamy. Proszę już się ustawić i tańczyć tą poprzednią choreografię. Powtarzanie to podstawa - powiedział Gregorio, chyba po raz pierwszy nie krzycząc. Tańczyliśmy i tańczyliśmy próbując ignorować złośliwe uwagi Gregoria. Po lekcjach wyszłam przed studio i chciałam iść do domu ale poczułam jak ktoś łapie mnie za rękę. Odwróciłam się w stronę tej osoby i stanęłam oko w oko z Elvirą.
- Słuchaj, nie wiem co zrobiłaś Maxiemu ale to pewnie twoja zasługa - powiedziała ciągle mnie trzymając.
- Aua to boli .. Puszczaj ! Ja nic nie zrobiłam Maxiemu on sam na mnie naskoczył - odparłam.
- Ostrzegam cię .. Jeszcze raz mu coś zrobisz a popamiętasz. Urządzę cię tak że cię własna matka nie pozna! - krzyknęła i chciała się na mnie rzucić ale w tej chwili obok nas pojawił się Maxi.
- Co się dzieje ? - zapytał mierząc mnie wściekle wzrokiem. Myślałam że spalę się ze wstydu ;-;
- Nic, my tylko rozmawiałyśmy - odparła Elvira sztucznie się uśmiechając.
- Jasne .. Elvi idź do domu, mama chciała żebyś była wcześniej - powiedział Maxi.
- Jeszcze pogadamy - szepnęła do mnie i odeszła. Maxi też chciał odejść ale złapałam go za rękę.
- Maxi, proszę wybacz mi. Byłam zastraszana przez Ludmiłę i nie miałam wyboru .. - tłumaczyłam.
- Naty, zawsze jest wybór. To nie jest tak że cię nie kocham bo ja cię naprawdę mocno kocham tylko ty mnie tym zraniłaś.
- Naprawdę tego żałuję. Czy jest coś co mogłabym zrobić, żebyś mi wybaczył ?
Chłopak nie odpowiedział, tylko spojrzał na mnie z litością i odszedł bez słowa. Wybuchłam na środku dziedzińca rzęsistym płaczem. Najgorsze urodziny świata. Nie czując nóg upadłam na twardy chodnik zalana łzami. Dlaczego ja ?! Czym sobie na to zasłużyłam ? ;-; Nagle usłyszałam jak ktoś do mnie podbiega.
- Naty, w porządku ? - usłyszałam nad sobą głos Violi. Violetta pomogła mi wstać.
- Nie, nie jest w porządku - wydusiłam i pobiegłam do mojego domu. Wpadłam do mieszkania mocno trzaskając drzwiami.
- Najgorsze urodziny świata !!!! - wydarłam się i ignorując Lenę pobiegłam do mojego pokoju ale tam tez nie oszczędziłam drzwi.

"Lena"

Jak Naty wparowała do domu to nie wiedziałam czy mam płakać czy uciekać. Jestem pewna że to przez kłótnie z jej chłopakiem. Nie chcę żeby moja siostra w samotności spędziła dzisiejsze urodziny. Muszę cos z tym zrobić. A może bym poszukała jej przyjaciółek i razem udało by nam się coś zdziałać ? Bez zastanowienia wybiegłam z domu do resto bandu bo pewnie tam je spotkam. I nie myliłam się, przy jednym stoliku zastałam Violette, Francesce i Camile. Szybkim krokiem do nich podeszłam.
- Słuchajcie, sytuacja jest bardzo poważna. Naty pokłóciła się z Maxim i teraz ryczy w pokoju. Nie chcę żeby sama spędziła dzisiejsze urodziny - powiedziałam do dziewczyn.
- Musimy coś z tym zrobić - powiedziała Francesca.
- Właśnie .. może odwiedzimy Maxi'ego ? I przy okazji wszystko mu wygarniemy - powiedziała Camila.
- To chodźmy ! - wykrzyknęła Viola i razem ruszyłyśmy do domu Maxi'ego. Po dziesięciu minutach byłyśmy na miejscu i bez zastanowienia zadzwoniłam na dzwonek. Drzwi otworzył nam sam Maxi.
- Cześć Maxi. Coś ty zrobił mojej siostrze ?! W domu prawie rozwaliła drzwi a teraz ciągle siedzi w pokoju i płacze ! - krzyknęłam.
- Nie wiedziałem że ona tak to przyjmie .. - tłumaczył.
- Żartujesz sobie ? Gdy wychodziłam ze studio to zobaczyłam ją jak leży na chodniku i płacze - powiedziała Violetta.
- Co ?! - zapytali wszyscy.
- Tak, gdy zapytałam ją czy wszystko w porządku to odpowiedziała mi że nie .. i ty jesteś wszystkiemu winny - odparła Viola nie spuszczając Maxi'ego z oczu.
- Musimy coś z tym zrobić. Nie chcę żeby sama biedna obchodziła urodziny. Szczególnie po tym ile dla mnie zrobiła - powiedziałam smutno spoglądając na resztę.
- Już wiem ! - wykrzyknęła Camila. - Urządzimy jej imprezę niespodziankę a ty nam w tym pomożesz ! - powiedziała Camila mierząc Maxi'ego wzrokiem. Ucieszylismy się wszyscy na pomysł Camili i wyszliśmy razem do mojego domu. 

***
I jak ? ;-; Piszcie swoje opinie <3 <3 ;) Nie wiem kiedy następny ale postaram się go jak najszybciej dodać :D <3 
Te ama muchoo !! <3 <3 <3
 
 

4 komentarze:

  1. No i naprawdę smutny... :'(
    Oby w następnym Naxi się pogodziło...
    Czekam na next :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Naxi ;( Maxi, musisz wybaczyć Natalce :(
    Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  3. bomba <3
    Moje Naxi :(
    Maxi durniu wybacz jej
    No jakby nie znał Ludmiły !
    czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny chyba najlepszy jak do tej pory, chociasz wszystkie są super
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszej pracy ♥♥♥

Rozdział 31

"Naty" Jestem taka szczęśliwa, że spotkałam Francisco! Myślałam, że przypadki nie istnieją. Umówiłam się z nim na dzisiaj, że pójd...