środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 13

Prawie cały rozdział napisałam w 1 dzień xD Dobra no to miłego czytania ^.^ <3

Rozdział 13

"Naty"

Wybiegłam z domu bez śniadania bo od tych wszystkich myśli w ogóle odechciało mi się jeść. Gdy wparowałam do studia to udałam się do auli. Zastałam tam stojących Maxi'ego, Federica, Camile i Brodueya. Zignorowałam ich bo w dalszym ciągu nie miałam ochoty z nikim gadać.
- Naty - zawołał mnie Maxi i musiałam do nich podejść, tak też zrobiłam. - Fede mówi że widział cię wczoraj z Ludmiłą.Co znów kombinujecie ?
Nie mogłam tu tego na głos powiedzieć bo to głównie chodziło o Federico, więc musiałam wymyślić jakąś ściemę.
- Ludmiła prosiła mnie o wybaczenie i chciała znowu się ze mną przyjaźnić.
- Przestań, nawet ja wiem że Ludmiła taka nie jest - powiedział Maxi.
- Słyszałem jak Ludmiła mówiła że jak jej z czymś nie pomożesz to ona pokaże coś Maxi'emu - odezwał się Fede.
Zamurowało mnie i nie wiedziałam co powiedzieć.
- Nie wierzę, ty znowu się z nią zadajesz ? I czego mam nie zobaczyć ? Tego się po tobie Natalia nie spodziewałem - rzucił gniewnie Maxi a ja poczułam ukłucie w sercu. Tych emocji było dla mnie za wiele i pragnęłam jedynie popłakać sobie gdzieś w samotności. W końcu nie wytrzymałam i z moich oczu puściły się pojedyncze łzy, spływające mi po twarzy.
- Oj Natalia, nie płacz. Nie chciałem cię urazić - tłumaczył się chłopak.
- Naty, nie słuchaj go. Gada od rzeczy. On wszystko mówi zanim pomyśli - pocieszała mnie Cami ale to i tak wiele nie pomoglo. Nie wiedziałam co zrobić, więc tylko rzuciłam zrozpaczone spojrzenie przyjaciołom po czym szybko wybiegłam z auli. Pobiegłam do sali śpiewu i stanęłam przy oknie wpatrując się w słoneczny krajobraz. Nagle usłyszałam jak ktoś także wchodzi do sali śpiewu i błyskawicznie się odwróciłam. Stanęłam na przeciw Maxi'ego i gdy go zobaczyłam to lekko się zarumieniłam choć moje policzki nadal błyszczały od łez.
- Naty, przepraszam, naprawdę nie chciałem .. - powiedział Maxi i się do mnie zbliżył z zamiarem pocałowania mnie ale lekko go odepchnęłam od siebie.
- Przepraszam, nie mam nastroju. Tu nie tylko o ciebie chodzi - wydusiłam przez łzy.
- Co się stało ? - zapytał mnie chłopak.
- Rodzice dzisiaj wylatują do Hiszpanii na jakiś czas i muszę się przez ten czas wszystkim zająć. Boję się ze nie dam rady.
- Naty .. Bez względu na wszystko nie będziesz nigdy sama. I nie bój się, masz przyjaciół, którzy ci pomogą i cię kochają. Mogę do ciebie nawet po kilka razy dziennie przychodzić tylko żebyś się w końcu uśmiechnęła. Zrobiłbym dla ciebie wszystko i pomógłbym ci w najcięższych chwilach twoje życia.
Wypowiedź Maxi'ego sprawiła że na mojej twarzy zagościł uśmiech.
- No i widzisz ? Taką cię lubię - dodał Maxi i pogłaskał mnie po policzku. Nie mogłam się powstrzymać i delikatnie cmoknęłam go w policzek.
- Kocham cię i dziękuję że jesteś przy mnie - powiedziałam do niego i rzuciłam mu się na szyję.
- Kochanie, nigdy cię nie opuszczę. No chyba że teraz bo muszę poszukać Ludmiły żebyśmy przećwiczyli ten nasz duet - uśmiechnął się do mnie Maxi i skierował się w stronę drzwi. Szybko wyciągnęłam z kieszeni swoją komórkę po czym napisałam wiadomość i wysłałam do Maxi'ego. Chłopak po przeczytaniu wiadomości odwrócił się w moją stronę i szeroko się do mnie uśmiechnął.
- Jutro masz urodziny ? - zapytał mnie.
- Tak - potwierdziłam.
Maxi podszedł do mnie i słodko pocałował mnie w policzek po czym puścił do mnie oczko i wyszedł z sali. Ale mam cudownego chłopaka, czego tu chcieć więcej ? <3

"Maxi"

Szukałem Ludmiły żebyśmy w końcu ustalili coś w związku z tym zadaniem, które zadał nam Gregorio. Na szczęście zastałem ją w sali tańca i gdy wszedłem to od razu na mnie naskoczyła.
- Maxi, czekam tu już na ciebie pół godziny ! Gdzieś ty był do cholery ?!!
- Byłem z Naty - odparłem.
- I znowu ta Naty ! Świat nie kręci się tylko wokół tej idiotki ! - krzyknęła blondyna.
- Ale mój świat tak .. i nie nazywaj jej tak !! - zagroziłem jej palcem. Rany, jak mnie wkurza ta diva.
- Bo co mi zrobisz ?!  Jesteś takim samym nieudacznikiem jak i ona !! Oboje jesteście do nieczego !! - krzyknęła Ludmiła. Tego było już dla mnie za wiele.
- Odwal się w końcu ode mnie i od Naty ! Wystarczająco już namieszałaś !! Nie rozumiem jak ludzie mogą być tacy podli.
- Oj Maxi, to mnie obraża.
- Dobra, nie kłóćmy się. Skupmy się lepiej na tym zadaniu. Pokaże ci układ, który wymyśliłem a ty mi powiesz czy ci się podoba - powiedziałem do blondyny i zatańczyłem choreografię. - I jak ? Może być ? - zapytałem ją gdy skończyłem.
- Taak ! - odparła Ludmiła z rozmarzeniem. Zdziwiła mnie ta reakcja bo zazwyczaj nie podobają jej się moje układy.
- Dobrze się czujesz ? - zapytałem ją trochę zdziwiony.
- Taak ! Jest cudowniee ! - odparła również z wielkim rozmarzeniem. Zauważyłem że Ludmiła patrzy się ciągle w stronę drzwi i powędrowałem za jej spojrzeniem. W drzwiach stał Federico. Aaa, to wszystko jasne. Diva się w nim zadurzyła i dlatego teraz się ze mną we wszystkim zgadza. Dlaczego by tego nie wykorzystać ?
- Czyli zatańczymy mój układ ? - zapytałem ją.
- Tak ! - odparła.
- Przyznasz że lepiej tańczę od ciebie ?
- Tak !
W tej chwili chciałem się kłaść ze śmiechu ale się powstrzymałem.
- Dobra koniec tej maskarady. Fede możesz iść ? Mamy tu próbę - zapytałem przyjaciela.
- Jasne - odparł i rzucił tylko z ukosa spojrzenie Ludmile po czym wyszedł.
- Coś mnie ominęło ? - zapytała Ludmiła poprawiając włosy.
- Co sądzisz o moim układzie ? - zapytałem ją.
- No .. ee .. pokaż jeszcze raz.
Westchnąłem i ponownie zatańczyłem choreografię.
- Maxi, to jest zupełnie do niczego - powiedziała diva, gdy skończyłem. Ech, no to wróciła Ludmiła.
- No to co proponujesz ? - zapytałem ją.
- Na jutro wymyślę układ i ci go pokażę - powiedziała Ludmiła - Ludmiła odchodzi ! - dodała i pstryknęła palcami. Tak to jest pracować z Ludmiłą. Nie pozostało mi nic innego jak tylko poszukać chłopaków bo mieliśmy ustalić coś z tym naszym utworem do przedstawienia.

"Leon"

Byliśmy w sali do muzyki i czekaliśmy na jak zwykle spóźniającego się Maxi'ego.
- Jak myślicie, Camila do mnie wróci ? - zapytał po chwili ciszy Broduey.
- Jak kocha to wróci - odparłem, zajęty strojeniem gitary.
- Ha ha, bardzo śmieszne.
- No gdzie on się podziewa ?! - nie wytrzymał Andres.
- Dobra, nie możemy dłużej czekać, zacznijmy bez niego - powiedział Diego.
Zacząłem grać a po chwili chłopcy do mnie dołączyli:
- Diego, super słowa, takie połączenie angielskiego i hiszpańskiego to mi się podoba - pochwalił go Andres. Nagle do sali wbiegł zdyszany Maxi.
-Zaczęliście już ?! - zapytał.
- Tak .. sory gościu ale tylko z nami wystąpisz - powiedział Andres i poklepał przyjaciela w ramie po czym wszyscy wyszliśmy pozostawiając Maxi'ego samego.

"Naty"

Ćwiczyłam nasz układ z Federico, i powiem że nawet nieźle się z nim współpracuje. Gdy skończylismy to Fede chciał już wyjść ale go powstrzymałam.
- Fede .. czujesz coś do Ludmiły ?
Chłopak gwałtownie odwrócił się w moją stronę.
- Do tej rozpuszczonej, pustej gwiazdeczki ? Nie, nic do niej nie czuję - odparł.
- A może dałbyś jej szansę ? Ona naprawdę taka nie jest.
- Jasne .. a co cie to tak w ogóle interesuje ?
- Noo, po prostu byłam ciekawa ..
- To są moje sprawy ale jak już się tym tak interesujesz to oznajmiam ci że nie mógł bym spotykać się z dziewczyną tak wredną, podłą i do tego egoistyczną - powiedział Fede i rzucił mi tylko groźne spojrzenie po czym odwrócił się i wyszedł z sali. Oj, Ludmile się to nie spodoba ..

"Camila"

Spacerowałam sobie oo parku, żeby trochę odetchnąć. Szłam tak sobie aż nagle na kogoś wpadłam.
- Oj, przepraszam, nie widziałam cię .. - powiedziałam i spojrzałam na twarz tej osoby i zobaczyłam że to Broduey.
- Cami .. czy jest jeszcze taka szansa żebyśmy wrócili do siebie ? - zapytał chłopak.
- Ja .. muszę lecieć - powiedziałam i wybiegłam z parku do swojego domu. Wystraszyłam się gdy mnie o to zapytał i uciekłam. Dlaczego ja muszę się tak bać swoich uczuć ?

"Naty"

Wyszłam ze studia bo chciałam poszukać kogoś z kim bym mogła porozmawiać. Nikogo nie spotkałam tylko ujrzałam siedzącą na ławce Ludmiłę. Ona chyba płakała. Nie wiedziałam co zrobić w stosunku do mojej byłej przyjaciółki. Powoli do niej podeszłam i usiadłam obok na ławce. Wyciągnęłam chusteczkę i ją jej podałam.
- Co się stało ? - zapytałam ją cicho.
- Słyszałam jak rozmawiałaś z Federico. Słyszałam te wszystkie okropieństwa, które na mnie wygadywał - wydusiła Ludmiła.
- Nie płacz, nie zamartwiaj się tym. Jak on cię taką postrzega to nie jest ciebie wart - pocieszałam blondynę.
- Ale dlaczego ? Ja naprawdę mogę się dla niego zmienić.
- Nie myśl już o tym. Chodź, idziemy na zakupy. Wyluzujesz się i zapomnisz o tym.
Wstałam z ławki i podałam rękę Ludmile a następnie ruszyłyśmy do centrum handlowego. Na miejscu spotkałyśmy Viole i Fran. Ale się zdziwiły na nasz widok !
- Co wy tu robicie ? - zapytała Viola.
- I to razem ? - dodała Fran.
- Przyszłyśmy na zakupy - odparłam.
- Ttak - wyjąkała Ludmiła cała w łzach.
- Co się stało Ludmile ? - szepnęła do mnie Fran.
- Federico źle o niej mówił - odparłam również szeptem.
- Oj, biedna Ludmiła - powiedziała Viola, ale zobaczyłam że sama jest zaskoczona tym co powiedziała.
- Chodźmy na zakupy ! - powiedziałam i wszystkie razem ruszyłyśmy do różnych butików. Gdy już nakupowałyśmy sporo ubrań to było gdzieś koło 17:30 i musiałam już iść, więc pożegnałam się z dziewczynami i ruszyłam do mojego domu.
***
I jak ? ;D Nie zdziwię się jeśli wam się nie spodoba bo pisałam to wszystko na szybko ;p <3 Obiecałam że będzie Naxi ;* Nie wiem kiedy bd następny rozdział bo nawet nie zaczęłam xd Ale spokojnie, mam pomysł :D No to tylee i pa pa ;** <3
Te Amoo Muchoo <3 ;*










2 komentarze:

  1. Cudny roździał zresztą jak zwykle
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowne <3
    zresztą jak zawsze :)
    czekam na next'a :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszej pracy ♥♥♥

Rozdział 31

"Naty" Jestem taka szczęśliwa, że spotkałam Francisco! Myślałam, że przypadki nie istnieją. Umówiłam się z nim na dzisiaj, że pójd...